03 - 08 - 2026
Miłorząb dwuklapowy – roślina długowieczna, o wyjątkowych walorach estetycznych i nie groźne jej patogeny czy szkodniki
Fot. Pixabay

Miłorząb dwuklapowy – roślina długowieczna, o wyjątkowych walorach estetycznych i nie groźne jej patogeny czy szkodniki

Miłorząb dwuklapowy (Ginkgo biloba) to szczególny gatunek, który nie tylko przyciąga wzrok gości w ogrodzie. Jest łatwy w uprawie i pielęgnacji, odporny na ataki większości znanych sprawców chorób oraz szkodników. Mnogość odmian i ich pokroju sprawia natomiast, że roślina efektownie zdobi małe kwatery, duże ogrody oraz parki i aleje spacerowe, także w porze jesienno-zimowej. Czytaj w Lider Biznesu Ogród.

 

Miłorząb dwuklapowy to roślina reliktowa, o zachowanej, prastarej budowie drewna w formie cewek przewodzących. Nie ma natomiast wykształconych naczyniowych wiązek przewodzących. Jest też endemitem, co oznacza, że w naturze występuje tylko w jednym regionie na świecie – w południowo-wschodnich Chinach. Jest niestety gatunkiem zagrożonym wyginięciem.

 

Drugim ciekawym faktem botanicznym miłorzębu jest nagozalążkowość. Sprawia ona, że zalicza się go do grupy roślin iglastych, chociaż wykształca wachlarzowate liście, dichotomicznie unerwione. U większości odmian jesienią przebarwiają się one na kolor żółty. Opadając przed zimą na ziemię tworzą charakterystyczny żółtawy dywan, co jest dodatkowym walorem estetycznym tego gatunku.

 

Ponad 200 odmian

 

Uprawiane obecnie w wielu rejonach świata miłorzęby, to rośliny szczepione. Znanych jest ponad 200 odmian, o różnej wysokości, pokroju oraz wielkości, kolorze i kształtach liści. Nie są one szczególnie wymagające pod względem stanowiska, uprawy i pielęgnacji, co sprzyja dużej popularności ich nasadzeń.

 

Sadzenie ukorzenionych roślin z bryłą ziemi można prowadzić w całym sezonie wegetacyjnym. Najlepiej wykonać to jednak wczesną wiosną lub jesienią, gdy rośliny są bez liści i w stanie uśpienia fizjologicznego.

 

Młode rośliny wymagają systematycznego ale umiarkowanego podlewania, gdyż źle znoszą przesuszenie podłoża. U starszych egzemplarzy, o głębszym i silniejszym systemie korzeniowym, zagrożenie to jest minimalne.

 

Działy specjalne produkcji rolnej a PIT: NIŻSZE stawki na 2026 rok

 

 

Okaz zdrowia

 

Bardzo dużą zaletą gatunku jest natomiast bardzo wysoka zdrowotność i niemal brak szkodników, co sprawia, że jest uznany za jedną z najzdrowszych roślin świata. Spotykane niekiedy przebarwienia liści, czy deformację paków kwiatowych to przede wszystkim efekty fizjologiczne. Wywołane są przesuszeniem, zwłaszcza młodych roślin, czy nadmiaru wody i przenawożenia mineralnego starszych okazów.

 

Mróz i gryzonie

 

Niebezpieczne dla miłorzębu są natomiast mroźne zimy, ze spadkiem temperatur poniżej –25°C. Jeśli takie zagrożenie istnieje, należy okryć dolną część roślin grubą warstwą ściółki, odpowiednią matą lub agrowłókniną.

 

Rośliny źle znoszą również mechaniczne uszkodzenia korzeni na skutek przesadzenia czy podgryzania przez myszy i nornice. Urazy te także powodują przebarwienia liści, a w skrajnych przypadkach prowadzą do zasychania nasadzeń.

 

INDIE. Jedź z nami! Podróż życia dla ogrodników

 

Ostrożnie z przycinaniem

 

Większość odmian miłorzębu ma efektowny naturalny pokrój i nie wymaga przycinania, chociaż rośliny dobrze je znoszą ten zabieg. Decydując się na ten zabieg zaleca się wykonać go wczesną wiosną. Należy jednak mieć tu na uwadze, że gatunek rośnie bardzo wolno, więc oczekiwany efekt korekty części nadziemnej może trwać kilka sezonów.

 

Ze względu na fakt, że miłorząb to roślina długowieczna, bez problemu dożywa kilkuset lat, trzeba wykazać się szczególną cierpliwością aby w ogrodzie doczekać się kwiatów i owoców. Przy prawidłowej uprawie i pielęgnacji organy te wykształcą się dopiero za 25-40 lat, zależnie od odmiany i lokalnych warunków środowiskowych.

 

Janusz Biernacki – Lider Biznesu Ogród
Dziennikarz i praktyk. Wieloletnie doświadczenie w renomowanych tytułach rolniczo-ogrodniczych o zasięgu ogólnokrajowym.
przeczytaj inne artykuły tego autora
Wydrukuj
Zobacz podobne:

Inni przeczytali również: