W Internecie na portalach społecznościowych możemy znaleźć wiele informacji na ten temat, pochodzących zwykle od osób prywatnych, którym kolejny rok udaje się uprawiać w ogrodzie jakiś rzadko spotykany gatunek, o którym jeszcze dwadzieścia lat temu prawie nikt nie słyszał.
Są to jednak bardzo optymistyczne informacje nie poparte dłuższymi obserwacjami. Sam pamiętam rosnącą w moim ogrodzie aukubę japońską przez kolejne pięć lat w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy o ociepleniu klimatu jeszcze nikt nie mówił.
Warto tu przypomnieć, że w naszym klimacie ostre zimy z temperaturami dochodzącymi do minus 30 st. C pojawiały się zwykle dosyć systematycznie w dziesięcioletnich interwałach.
Zasada ta była raczej stabilna przez cały XX wiek.
(Zima 2025/2026 była więc potwierdzeniem tej reguły – red.).
W chwili obecnej mówi się coraz głośniej o wyraźnym przesunięciu się stref klimatycznych na wschód kontynentu europejskiego.
Zimna strefa 5. już w Polsce nie występuje, natomiast łagodna strefa 7. rozbudowała się w kierunku wschodnim, mniej więcej do linii Wisły.
Czy to oznacza, że możemy uprawiać w Polsce banany czy palmy?
Takie próby mogą się czasami udać, nawet przez kilka kolejnych lat!
Jednak sadząc takie egzotyczne rośliny w naszych ogrodach, trzeba pamiętać o przygotowaniu awaryjnych materiałów okrywowych, które będziemy mogli użyć, gdy pojawią się dni z większym mrozem.
Warto także wiedzieć, że oprócz ogólnych stref klimatycznych, obejmujących duże połacie kraju, istnieją także liczne małe strefy z korzystnym mikroklimatem, np. miejsca osłonięte od mroźnych wiatrów czy większe miasta, w których zwyczajnie jest cieplej.
Wracając jednak do tytułu artykułu, za takie rośliny są najczęściej uważane gatunki wrażliwe na mróz i możliwe do wieloletniej i bezproblemowej uprawy, czyli uprawiane w pojemnikach i chowane na okres zimowy do zimnych pomieszczeń.
Pod określeniem zimne pomieszczenia kryją się różnego rodzaju hale, werandy, zimne szklarnie czy piwnice, gdzie temperatura zimą oscyluje w granicach 0-8 °C. Taka temperatura powoduje wejście i utrzymywanie się roślin w stanie spoczynku.
Wyższe temperatury przechowywania będą skutkowały rozwojem roślin, co w przypadku niedoboru światła doprowadzi do ich nienaturalnego wzrostu i zaburzy naturalny rytm ich życia.
Rośliny tarasowe powinny charakteryzować się dużymi walorami zdobniczymi – ciekawy pokrój, kolorowe liście czy długi okres kwitnienia.
Wybierając gatunki do uprawy pojemnikowej z perspektywą wielu lat, należy zwrócić uwagę na ich siłę wzrostu, podatność na choroby i szkodniki, zimozieloność czy odporność na przymrozki.
Popularne gatunki, jak:
charakteryzują się szybkim wzrostem i w ciągu kilku lat stają się nawet trudne do przeniesienia oraz potrzebują dużych pomieszczeń do zimowania.
Warto sięgać po gatunki tolerancyjne na jesienne przymrozki i słaby mróz, gdyż można je spokojnie przetrzymać na zewnątrz nawet do połowy grudnia.
Są to np.:
Gatunki niezimozielone można zimować w pomieszczeniach pozbawionych światła. Oto one:
Co ciekawe większość gatunków uprawianych jako rośliny tarasowe rzadko podlega chorobom i szkodnikom.
Jest to ich olbrzymia zaleta, gdyż pochodząc z innych stref klimatycznych, nie mają w Polsce naturalnych wrogów.
Jeżeli naszym wyborem są kwiaty pojawiające się przez całe lato, to powinniśmy sięgnąć po różę chińską (Hibiscus rosa-sinensis), agapant afrykański (Agapanthus africanus), oleander pospolity, alstremerię, fuksję mieszańcową (Fuchsia hybrida) czy lantanę pospolitą (Lantana camara).
Ozdobne liście to z kolei domena tęgosza (Phormium sp.), bananowców (Musa sp.), głogownika Fasena, trzmieliny japońskiej, eukaliptusa górskiego (Eucaliptus gunnii) czy kordyliny australijskiej.
Uprawa tych roślin w pojemnikach jest raczej prosta i nie wymaga głębokiej wiedzy ogrodniczej. Rośliny powinny być w miarę potrzeby regularnie nawadniane – częściej w okresie upalnej letniej pogody.
Nie należy zapominać o nawadnianiu roślin także w okresie zimy!
Szczególnie gatunki zimozielone wymagają w tym okresie dosyć regularnego podlewania, ale zdecydowanie mniejszymi dawkami wody niż w okresie letnim. Od kwietnia/maja rośliny rosnące w pojemnikach muszą być nawożone.
Najlepiej dla uproszczenia tego zabiegu zastosować nawożenie nawozem o kontrolowanym uwalnianiu składników pokarmowych. Najczęściej stosuje się dawkę około 3-4 g/l podłoża.
Nawożenie takie przeprowadza się raz w roku!
Najlepiej wybrać nawóz o 6 miesiącach działania. Oczywiście można stosować także inne nawozy.
Decydując się na nawozy tradycyjne (typu Azofoska czy Florovit), wybieramy takie o pełnej zawartości makro- i mikroelementów.
Taki nawóz dostarczamy 3-4-krotnie w miesięcznych odstępach.
Ostatnie nawożenia robimy na początku sierpnia. Ilość dostarczanego jednorazowo nawozu nie powinna przekroczyć 2 g/l podłoża.
Nawóz rozsypujemy na całej powierzchni pojemnika! Po tego typu nawożeniu trzeba stale utrzymywać optymalną wilgotność podłoża. Przesuszenie roślin bezpośrednio po nawożeniu może prowadzić do ich uszkodzenia na skutek gwałtownego wzrostu zasolenia podłoża.
Tekst: dr Wiesław Szydło