Andreessen Horowitz, jedna z najbardziej wpływowych firm venture capital na świecie, opublikowała artykuł o przewrotnym tytule „Is Google Screwed? Maybe. But Not How You Think”.
Zamiast kolejnego clickbaitowego, straszącego nas hasła w stylu „ChatGPT zabije Google!”, autorzy zrobili coś znacznie mądrzejszego – spojrzeli na biznes, a nie na technologię.
I wiecie co?
Ich wnioski powinny spędzać sen z powiek nie tylko pracownikom Google, ale naszym zdaniem – przede wszystkim właścicielom firm, w tym:
Bo zagrożenie nie polega na tym, że ludzie przestaną wpisywać słowa kluczowe do wyszukiwarki.
Zagrożenie polega na tym, że przestaną wpisywać słowa kluczowe, które przynoszą nam pieniądze.
Przez ostatnie 20 lat żyliśmy w świecie, w którym klient wpisywał „najlepszy nawóz do hortensji” albo „trawa w cieniu co siać” i lądował bezpośrednio na naszej stronie za sprawą SEO. Albo trafiał na naszą reklamę w Google Ads.
To były zapytania komercyjne, czyli z jasną intencją zakupu.
I to one generowały 80-90% przychodu z reklam dla Google.
Zapytania czysto informacyjne („gdzie posadzić tuję szmaragd”) nigdy nie były dla Google’a cenne. I dokładnie te zapytania właśnie przechwytuje ChatGPT, Perplexity, Gemini czy Grok.
Dla branży ogrodniczej oznacza to coś bardzo ważnego – AI już dziś zabiera wyszukiwarkom ruch… który i tak rzadko konwertował (w porównaniu z zapytaniami komercyjnymi), zarówno dla nas jak, i dla Google.
To nie jest odległa przyszłość. To kwestia maksymalnie dwóch lat.
Wtedy AI przestanie być „mądrą Wikipedią”, a stanie się doradcą zakupowym. Zamiast 10 niebieskich linków dostaniemy jedną, spersonalizowaną rekomendację.
Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że klikniemy „kup teraz” od razu w interfejsie AI albo zostaniemy przekierowani bezpośrednio do Amazona, Allegro albo… Twojego sklepu, jeśli będzie on na to gotowy.
Najbardziej zagrożone są kategorie powtarzalne i lifestylowe, czyli dokładnie te, w których wiele polskich firm ogrodniczych robi dziś największe obroty.
Podsumowując – nie panikujmy, ale działajmy Google nie umrze, ale świat, w którym reklama Google i pozycja w TOP10 gwarantowały olbrzymią sprzedaż, powoli się kończy.
Dla branży ogrodniczej to jednocześnie zagrożenie i ogromna szansa.
Bo w przeciwieństwie do kosmetyków czy obuwia nasze produkty często wymagają wyjaśnienia, doradztwa, zaufania.
Im bardziej skomplikowany zakup, tym dłużej człowiek będzie chciał porozmawiać z człowiekiem albo ewentualnie z bardzo dobrym AI, które będzie trenowane na naszych danych.
Pytanie brzmi: czy to AI będzie trenowane na danych Allegro, czy może na danych Twojej firmy?
Odpowiedź na to pytanie zdecyduje, kto będzie liderem rynku za 5 lat.
Czas więc zacząć przygotowania.
Dziś!