Słowem wstępu. Klaudyna Bogurska-Matys REDAKTOR NACZELNA

Podziel się

Szanowni Państwo, „W życiu pewna jest tylko śmierć i podatki” - pół żartem, pół serio mówiło wielu z Państwa, kiedy dzwoniłam i pytałam o sytuację i o to, jak się Państwo odnajdujecie w nowej rzeczywistości. Pandemia koronawirusa, której wszyscy staliśmy się ofiarami na początku 2020 roku, zmienia na naszych oczach świat, który znamy od wielu lat.

Nikt z nas na początku naszej społecznej kwarantanny nie wiedział, czego możemy się spodziewać. Byliśmy zarówno zaskoczeni, jak i oszczędni w wypowiedziach, ocenach, a tym bardziej w prognozach. Spotkałam się z komentarzami, że na ocenianie sytuacji przyjdzie jeszcze czas, ponieważ porównując to do efektu motyla, możemy się spodziewać, że z konsekwencjami możemy się mierzyć za rok, a nawet później. Tymczasem okazuje się, że wielu z Państwa po kilku pierwszych tygodniach dzwonicie do mnie i rozmowa wygląda zupełnie inaczej. Okazuje się, że Polacy zamknięci w domach, mieszkaniach, postawili na zieleń. Niektórzy opowiadali o klientach, którzy z nadmiaru czasu postanowili zrobić prawdziwą rewolucję wokół domu, na balkonach, tarasach. W takiej sytuacji wielu przedsiębiorców szuka szansy na sprzedaż swoich towarów także w Internecie. Sytuacja związana z pandemią koronawirusa spowodowała, że firmy zaczęły otwierać sklepy internetowe. W czasie domowej izolacji i zamkniętych galerii handlowych, kanał online jest dla wielu jedyną szansą na sprzedaż. Zapraszam do przeczytania bardzo interesującego wywiadu z Mariuszem Balcerkiem z firmy Zento, który opowiada o tym, jak złożonym procesem jest stworzenie sklepu internetowego i jak powinien on wyglądać. Oczywiście, że sprzedaż internetowa jest ważna. Telekonferencje i rozmowy telefoniczne potrzebne. Sami Państwo jednak przyznacie, że bezpośredni kontakt z klientami jest najlepszy i najważniejszy. Dlatego nie mogę się już doczekać, kiedy będziemy mogli się spotkać, porozmawiać i zobaczyć. Dlatego pozwalam sobie na optymistyczny okrzyk – „Do zobaczenia wkrótce!”.