Mój jest ten kawałek zieleni

Podziel się

Epidemia koronawirusa spowodowała, że zostaliśmy skazani na izolację domową. Część naszych rodaków ochoczo przystąpiła do przeprowadzenia remontów, zwiększyło się także zainteresowanie działkami rekreacyjnymi. Nic dziwnego - własny ogród, działka czy choćby balkonowy zieleniak, pozwalają spędzać czas na łonie przyrody w bezpieczny sposób. Dlatego postanowiliśmy sprawdzić, jakie formy prywatnych, „zielonych” miejsc są najbardziej popularne w naszym kraju.

Ogród
40% ogółu badanych zadeklarowało posiadanie ogrodu. Zdecydowanie najczęściej posiadaczami ogrodu są mieszkańcy wsi (67%). Jeśli chodzi o mieszkańców miast, zauważalna jest tendencja – im większe miasto, tym mniejszy odsetek badanych mających ogród (miasta poniżej 20 tys. mieszkańców – 34%, od 20 do 99 tys. – 29%, między 100 a 500 tys. – 19%, powyżej 500 tys. – 16%). Warto
odnotować, że częściej właścicielami ogrodu są osoby mające dzieci do 18 roku życia (50%) niż badani, którzy nie mają dzieci w tym wieku (36%).


Balkon/taras z posadzonymi kwiatami, ziołami, innymi roślinami
„Zielony” balkon/taras ma u siebie w gospodarstwie domowym 38% badanych. Biorąc pod uwagę miejsce zamieszkania respondentów, tego typu balkony/tarasy
najbardziej popularne są wśród mieszkańców miast od 100 do 500 tys. mieszkańców (47%), a najmniej wśród osób zamieszkujących wsie (33%). Nie ma istotnej różnicy, jeśli chodzi o odsetek właścicieli „zielonych” balkonów/tarasów wśród osób posiadających i nie posiadających dzieci do 18
roku życia (odpowiednio 36% i 39%).

Działka ogrodowa
Najrzadziej respondenci są właścicielami własnej działki ogrodowej (33%). Biorąc pod uwagę miejsce zamieszkania – najczęściej działkę ogrodową posiadają mieszkańcy wsi (40%). Wśród mieszkańców miast odsetek właścicieli działek ogrodowych przedstawia się następująco: poniżej 20 tys. ludności – 34%, od 20 do 99 tys. – 32%, między 100 a 500 tys. – 27%, powyżej 500 tys. – 19%. Wśród osób posiadających dzieci do 18 roku życia własną działkę ogrodową ma 41% badanych, istotnie rzadziej właścicielami takiej działki są osoby nie mające dzieci w tym wieku (29%). Podsumowując wyniki badania – ponad 3/4 badanych
(77%) posiada minimum jedno z wymienionych w badaniu „zielonych” miejsc. Świadczy to o tym, że wśród Polaków bardzo popularne jest spędzanie czasu we własnych, roślinnych azylach - w przestrzeni, którą mogą samodzielnie
kształtować i upiększać.

Nota metodologiczna
Badanie przeprowadzone w dniach 1-5.05.2020 r. metodą CAWI. Próba ogólnopolska licząca N=1086 dorosłych osób. Struktura próby dobrana według reprezentacji w populacji dla płci, wieku i wielkości miejscowości zamieszkania.
Pojawienie się epidemii koronawirusa ma bardzo szerokie konsekwencje, również gospodarcze. Wszystkie branże (m.in. turystyczna, odzieżowa, obuwnicza, gastronomiczna, usługowa) – odczuwają skutki obecnej sytuacji. Widać jednak ożywienie np. branży ogrodniczej (w szerokim ujęciu) oraz budowlanej (remontowej), czego przykładem są dane z porównywarki Ceneo, dotyczące wzrostu zainteresowania tą kategorią (materiały budowlane czy dekoracyjne) o ponad 60%.* Warto zauważyć, że dla wielu osób ogrodnictwo w postaci przydomowych ogródków, ogródków osiedlowych czy też balkonów, stało się idealnym remedium na liczne ograniczenia w czasach pandemii. Polacy zmuszeni sytuacją do pozostania w domu, próbują cieszyć się świeżym powietrzem i słońcem we własnym ogrodzie czy na balkonie. Ponadto kontakt z roślinami oraz prace ogrodnicze typu koszenie trawy czy uprawa grządek - poprawiają nastrój, pozwalają zachować optymizm i aktywność fizyczną. Ogródki przydomowe czy też rodzinne ogródki działkowe przeżywają swoisty renesans, stanowiąc bezpieczne, zielone oazy w czasie pandemii koronawirusa. Izolacja społeczna i niemożność podróżowania sprawiły, że więcej czasu spędzamy w przydomowych ogrodach, na balkonach czy tarasach. Wiele osób decyduje się na ogrodnicze zakupy, by zadbać o te zielone miejsca i poprawić lub zmienić ich wizerunek. Można postawić tezę, że stało się to jednym z ulubionych zajęć Polaków w dobie pandemii, czego potwierdzeniem jest ogromna popularność kategorii 'Dom i ogród', m.in. na portalu allegro.pl. Szczególne zainteresowanie budzą przedmioty do dekoracji ogrodu i akcesoria ogrodnicze, takie jak: rośliny (31,5 na minutę), narzędzia i nawozy ogrodnicze (13 na minutę) lub girlandy świetlne (12 na minutę).**
Jest to widoczne także w analizie Google Trends, gdzie hasła związane z ogrodem/balkonem/ogródkiem warzywnym/ zielonym ogródkiem osiągnęły wzrost o ponad 60 punktów procentowych, porównując kwiecień 2019 do kwietnia tego roku (a patrząc na okres sprzed pandemii do teraz - to wzrost o ponad 70 punktów procentowych). Szczyt zainteresowania tymi kategoriami przypadł na okres 26.04-2.05.2020 r., choć zwiększoną popularność obserwowano już w marcu, na początku epidemii (15-21.03).***
Pandemia i ograniczenia z nią związane spowodowały wiele zmian w branży ogrodniczej. Z jednej strony dostrzec można wiele pozytywnych aspektów, z drugiej jednak branżę dotknął poważny kryzys. Dotyczy to szczególnie kwiaciarzy i producentów roślin ozdobnych (zarówno tych uprawianych na kwiaty cięte - tulipany, jak i doniczkowych - m.in. prymule, bratki, rośliny rabatowe i balkonowe). Brak możliwości bezpośredniej sprzedaży, konieczność zniszczenia aktualnej produkcji, utylizacja roślin i utrzymywanie pracowników - powoduje
spadek zysków, a tym samym brak płynności finansowej. To z kolei przekłada się na zagrożenie inwestycji w 2021 r. oraz niemożność spłacenia aktualnych kredytów, którymi finansowana była tegoroczna produkcja (miały być spłacone z zysków ze sprzedaży). Producenci warzyw są w nieco lepszej sytuacji (na szczęście dla ogrodników, działały rynki hurtowe, supermarkety i mniejsze sklepy spożywcze) ale obie grupy mają wiele obaw co do przyszłości. Rynek bowiem obecnie się skurczył ze względu na mniejszą podaż towaru – m.in. z powodu zamknięcia kwiaciarni, restauracji, hoteli, odwoływania imprez (śluby, komunie i inne uroczystości rodzinne).
Na podstawie obserwacji można wskazać kilka konsekwencji obecnej sytuacji, z perspektywy ogólnej (całość branży), jak i poszczególnych uczestników. Wśród pozytywnych kwestii odnajdujemy:

  • Długofalową zmianę postaw u wielu osób – większa ilość czasu na refleksję nad tempem życia i relacjami wpłynęła także na zachowania zakupowe oraz podejście do dbania o siebie. Polacy zaczęli zwracać większą uwagę na własne zdrowie, co przejawia się m.in. samodzielnym przygotowywaniem
    posiłków, pieczeniem chleba czy też sprawdzaniem nowych ciekawych przepisów. Przy zakupach natomiast zaczęliśmy zwracać uwagę na jakość produktów, kraj pochodzenia warzyw i owoców, częściej wybierając
    np. towary polskie.
  • Solidarność Polaków wobec polskich, lokalnych przedsiębiorców i marek. Ogłoszenia na lokalnych portalach oraz akcje w mediach społecznościowych (Facebook) - np. dotyczące zakupu tulipanów lub sałaty - dają duży
    odzew, stanowiąc szansę na utrzymanie biznesów rolników i ogrodników. U konsumentów wzrosła świadomość - w tym roku wyraźniej niż w latach ubiegłych widać chęć wspierania lokalnych przedsiębiorców. Odsetek osób, dla których informacja o kraju pochodzenia staje się kluczowym kryterium przy wyborze produktu, wzrósł z 35% do poziomu 61%****. To pokazuje, że w dobie kryzysu społeczeństwo bardziej niż zwykle wspiera się nawzajem.
  • Ożywienie na platformach sprzedażowych oraz na portalach społecznościowych w kategorii roślin. Brak możliwości prowadzenia sprzedaży bezpośredniej spowodował konieczność szukania innych sposobów sprzedaży, np. w postaci profili na Facebooku, stanowiących idealną formę kontaktu z odbiorcami roślin. Producenci mogą tam
    bowiem na bieżąco zamieszczać zdjęcia i zachęcać do zakupu
    swoich produktów.
  • Digitalizacja sprzedaży - przeniesienie sprzedaży sadzonek, nasion itd. do Internetu. Część sprzedawców po raz pierwszy (mimo że wiele firm posiada długoletnią tradycję) zmuszona była do utworzenie sklepów lub tworzenia
    ogłoszeń na portalach typu OLX. W wielu przypadkach w ten proces było angażowane najbliższe otoczenie - w tym np. dzieci producentów.
  • Pojawienie się dodatkowych usług - klienci mogą zamawiać rośliny telefonicznie lub przez komunikatory i odbierać towar w gospodarstwie lub wybrać jego dostawę do domu (pod adres zamieszkania, z zachowaniem zasad bezpieczeństwa). Popularność tej drugiej opcji dotyczy kwiatów, roślin doniczkowych, sadzonek czy też warzyw.
  • Uruchomienie sprzedaży roślin (wczesnowiosennych oraz „rabatówek”) i warzyw z zachowaniem wszelkich środków ostrożności bezpośrednio w gospodarstwach oraz u producentów - co było nowością dla części przedsiębiorców, mimo długoletniej obecności na rynku.
  • Popularność przydomowych ogródków, ogródkowych osiedlowych i „zielonych” balkonów/tarasów - wpłynęła na pojawienie się dedykowanych grup i szkoleń online, np. pokazujących jak stworzyć ogródek od początku albo jak dbać o zioła na balkonie.
  • Liczne akcje popularyzujące rośliny ozdobne, co przyczynia się do pobudzenia sprzedaży (np. widoczne na Facebooku #poczujwiosne, #kupujekwiaty, #greenon, #wlaczzielen, #zostańwdomu, #greenislife #zielentozycie #flowerpower #plantslovers).
  • Możliwość zamawiania prawie wszystkich produktów w sklepach internetowych - część producentów znacznie poszerzyła asortyment w kanale e-commerce (dostępność wysyłkowej sprzedaży roślin ozdobnych, ogrodowych, nasion i sadzonek bylin, sadzonek drzew i krzewów).

Kwestie problematyczne:

  • Odwoływanie kolejnych wydarzeń branżowych – targów (zarówno zagranicznych, jak i krajowych), wystaw, konferencji.
  • Zmiana zachowań zakupowych - ograniczenie zakupów do niezbędnego minimum (żywność, leki, środki higieny), szczególnie w pierwszym okresie pandemii. Spadek popytu na kwiaty, bowiem rośliny ozdobne nie należą niestety do towarów pierwszej potrzeby, co spowodowało wstrzymanie lub wręcz anulowanie dostaw roślin ozdobnych do sieci handlowych.
  • Spadek popytu na kwiaty pociągnął za sobą spadek podaży roślin ozdobnych z importu.
  • Obniżenie cen (szczególnie tulipanów) przy sprzedaży prosto od producenta.
  • Mniejszy ruch klientów w sklepach stacjonarnych - zwiększenie liczby zakupów online.
  • Niemożność sprzedaży dotychczasowym klientom z zagranicy, m.in. z Czech i Słowacji na rynku hurtowym oraz ogólne ograniczenie handlu na rynku hurtowym.
  • Brak możliwości sprzedaży, poprzez okresowe zamknięcie giełd kwiatowych, rynków hurtowych, ryneczków, targowisk, kwiaciarni - spowodował konieczność szukania innych kanałów zbytu.
  • Pozostawienie w tym samym czasie otwartych sieci handlowych typu „dom i ogród” – w przeciwieństwie do zamknięcia targowisk, centrów ogrodniczych itd.
  • Ograniczenie lub wstrzymanie zamówień na rośliny balkonowo- rabatowe, które były przeznaczone na tzw. tereny zielone w miastach lub inne miejsca użyteczności publicznej.
  • Krótki okres przydatności kwiatów (np. tulipany, żonkile) zmusił producentów do ponoszenia kosztów związanych z ich utylizacją.
  • Brak pracowników spowodowany często dodatkowym zasiłkiem opiekuńczym oraz brak pracowników sezonowych, np. z Ukrainy - trudność w realizacji zamówień internetowych, brak osób do pracy w szklarniach czy też przy nadchodzącym zbiorze truskawek (podobna sytuacja jak ze szparagami w Niemczech). Z drugiej strony pojawiła się możliwość przejęcia pracowników z innych branż (np. gastronomii).
  • Utrata pracy przez część pracowników sezonowych, na których wypłaty zabrakło pieniędzy.
  • Wyższy kurs EURO, który wpłynął na wzrost cen nawozów i sprzętów.
  • Opóźnienia w dostawach (np. nawozów fosforowych i środków ochrony roślin, nasion) ze względu na utrudniony przepływ towarów przez granicę oraz z powodu zmniejszonej liczby pracowników w magazynach dostawców.

Mimo licznych aspektów negatywnych, zauważalnym obecnie trendem, widocznym m.in. w barometrze nastrojów Polaków, jest ocieplenie nastrojów konsumenckich w wyniku łagodzenia restrykcji. Można więc mieć nadzieję, że „Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie…”


Aleksandra Osip-Krystek
Dyrektor ds. badań jakościowych
INDAGO Agencja Badawcza
kontakt: a.osip@indago.pl, 530 450 800
Zajmuje się badaniami od 2000 roku. Pracując w różnych agencjach badawczych
zrealizowała wiele projektów, głównie jakościowych. Poza moderowaniem grup
fokusowych oraz przeprowadzaniem indywidualnych wywiadów pogłębionych
specjalizuje się w technikach projekcyjnych, badaniach etnograficznych oraz mystery shopping (cykliczne projekty realizowane w całej Polsce). Prywatnie szczęśliwa żona i mama zakochana w swoich dzieciach, fanka zieleni i aktywności na świeżym powietrzu.


Radosław Olejniczak
Dyrektor ds. badań ilościowych
INDAGO Agencja Badawcza
kontakt: r.olejniczak@indago.pl, 530 450 801
Absolwent socjologii na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Z branżą
badawczą związany od 1999 roku. Pracując dla międzynarodowych agencji badawczych oraz mniejszych firm związanych z badaniami rynku zrealizował kilkaset projektów. Autor szeregu raportów i analiz związanych z rynkiem FMCG publikowanych w czasopiśmie branżowym. Specjalizuje się w tematyce związanej z badaniami satysfakcji i lojalności klientów. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec, fan kuchni roślinnej, biegania i Lecha Poznań.

 

Przypisy:
*https://www.rp.pl/Biznes/304019872-Epidemia-to-swietny-czas-na-remont.html
**https://handelextra.pl/artykuly/237042,allegro-zabiera-glos-w-sprawie-programu-darmowych-dostaw
***https://trends.google.com/trends/explore?geo=PL&q=ogr%C3%B3dek%20warzywny
****https://www.pap.pl/sites/default/files/202004/PDF.pdf